Liturgia Słowa

Ewangelia (J 7, 1-2. 10. 25-30)

Przeciwnicy zamierzają pojmać Jezusa, lecz godzina Jego jeszcze nie nadeszła

Słowa Ewangelii według Świętego Jana

Jezus obchodził Galileę. Nie chciał bowiem chodzić po Judei, bo Żydzi zamierzali Go zabić.

A zbliżało się żydowskie Święto Namiotów. Kiedy zaś bracia Jego udali się na święto, wówczas poszedł i On, jednakże nie jawnie, lecz skrycie.

Niektórzy z mieszkańców Jerozolimy mówili: «Czyż to nie jest Ten, którego usiłują zabić? A oto jawnie przemawia i nic mu nie mówią. Czyżby zwierzchnicy naprawdę się przekonali, że On jest Mesjaszem? Przecież my wiemy, skąd On pochodzi, natomiast gdy Mesjasz przyjdzie, nikt nie będzie wiedział, skąd jest».

A Jezus, nauczając w świątyni, zawołał tymi słowami: «I Mnie znacie, i wiecie, skąd jestem. Ja jednak nie przyszedłem sam z siebie; lecz prawdomówny jest Ten, który Mnie posłał, którego wy nie znacie. Ja Go znam, bo od Niego jestem i On Mnie posłał».

Zamierzali więc Go pojmać, jednakże nikt nie podniósł na Niego ręki, ponieważ godzina Jego jeszcze nie nadeszła.

Przeczytaj pełną Liturgię Słowa

Serce dla Serca – XVI edycja

Zapraszamy do świątecznej akcji, już po raz XVI „SERCE DLA SERCA” W PARAFII NSPJ. 

Zgłoś się do parafii po informację o rodzinie lub starszej osobie potrzebującej pomocy i przygotuj paczkę na Święta Bożego Narodzenia 2019.

Rozpal swe serce… 

 

Bardzo, bardzo bogaty człowiek dostał się do nieba. Widzi wokół siebie tylko szczęśliwe dusze, które korzystają w obfitości ze wszystkich
możliwych dóbr i przyjemności.

Zaciekawiony podchodzi do najbliżej stojącego
Anioła zwracając się do niego z zapytaniem, czy on
również może korzystać z tych wspaniałości?

– Oczywiście! – odpowiada Anioł. – Jednak jest jeden warunek, za wszystko trzeba płacić.
– Och, z tym nie ma najmniejszego problemu – odpowiada ucieszony.
– Na ziemi byłem bardzo bogaty!
– To nie jest takie oczywiste – mówi Anioł.
– Tutaj twoimi pieniędzmi są nie te, które posiadałeś,
ale te, które ofiarowałeś swoim bliźnim będącym w potrzebie. Tym, którym dałeś na chleb, bo byli głodni. Tym, którym dałeś na lekarstwa, bo byli chorzy. Tym, którym swoją szczodrością sprawiłeś radość, bo w swojej biedzie znajdowali tylko rozpacz.

Bogacz w jednej chwili posmutniał. Zrozumiał, bowiem, że jest nędzarzem – nie przypominał sobie, aby komukolwiek bezinteresownie ofiarował chociażby grosika ze swojego przeogromnego bogactwa…